słowo na niedzielę – czyli trudne powroty

wrócę, już wkrótce. chociaż nie będzie lekko. tyle ponurego materiału mam do przerobienia/przepracowania/przetrawienia, że zaczynam wątpić, czy da się to jakoś przelać na cierpliwy ekran. a może lepiej rozprawić się z tym wewnętrznie(?)
dziękuję wszystkim za dobre słowo. mimo wszystko słonecznej niedzieli życzę.

ps – lewa noga do poprawki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „słowo na niedzielę – czyli trudne powroty

  1. ~Kloszard pisze:

    Zadufany w sobie napisał za mnie a ja nie czekam. Może gdybym usiadła na ławce i pomilczała w Pani towarzystwie chwilę to może. Jak to łatwo w imieniu wszystkich się mówi a najczęściej wtedy gdy samemu się nie istnieje.

    • makrela pisze:

      jak łatwo zarzucić innym nieistnienie – wykluczając samą siebie(?) – podczas gdy samej, zarzut ów podnosząc, zaistnieć się chce. bo inaczej po cóż wychylenie z własnego, sieciowego grajdołka?
      idąc w gościnę można ściąć się z gospodarzem (chociaż i to nie wypada), ale haniebnym jest obrażanie jego gości.

    • W zasadzie staram się nie odpowiadać na tak prymitywne zaczepki, ale skoro „kloszard” nadal prosi się o ripostę, to proszę bardzo, tylko żeby potem ponownie nie było płaczu i przepraszania.
      Oczywiście, że napisałem w imieniu grupy osób, które podzielają mój pogląd, i pojawiają się tutaj nie po to, aby wciąż ględzić o sobie i kłuć wszystkich wokół.
      Jeżeli „kloszard” chce więcej dowiedzieć się o sobie i stanie swojej psychiki, to jestem gotów do powtórki z rozrywki, i proszę tylko o czytelne potwierdzenie zgody na publikację materiału na moim blogu, lub na blogu onego „kloszarda”. Proszę też o potwierdzenie do kogo mam się odnieść w sensie płci, bo „kloszard” raz jest oną, raz onym, a czasem tylko pomylonym.
      Na początek proponuję rozstrzygnięcie tego, czy wypada ciągle pojawiać się tam, gdzie nie jest się mile widzianym, i jednocześnie nie potrafi się sensownie uargumentować swoich przemyśleń.

      • makrela pisze:

        być może kloszard chce (rozpaczliwie(?) – jak dla mnie jest w tym jakaś rozpacz/desperacja i o tym można zawsze na spokojnie porozmawiać) coś powiedzieć i to powiedzieć ciekawie, póki co jednak prezentuje postawę w stylu: „precz z preczem” i chce swoją frustracją zarazić innych, na co ja nie mam najmniejszej ochoty.

  2. boja pisze:

    Hej! Co jest grane? „Wkrótce” już chyba minęło?

Odpowiedz na „~Andrzej Rawicz (Anzai)Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>