słowo na wtorek – „czyli lecz się sama(?)”

doktor

- to którą nogę pani wybiera?
– ….. („jasna cholera, a skąd ja mam wiedzieć?”)
– na NFZ można zrobić tylko jedną, na razie, musi pani wybrać.
– ale to może pan doktor spojrzy i oceni?
lekarz spojrzał, ale nie na nogi tylko na mnie. nie było to dobre spojrzenie.
spokojnie, tylko spokojnie, nie pogorszaj sprawy, kobieto – już wstępne terminy są na drugą połowę przyszłego roku więc nie wkurzaj gościa do reszty bo poczekasz 3 lata. skup się na jego nosie – widzisz to zasinienie? on też ma problemy zdrowotne, więc może jednak nie będziesz tylko pozycją w księdze osób zakwalifikowanych na operację.
– lewa, panie doktorze, bo bardziej boli a raczej rwie, szczególnie podczas chodzenia, i jeszcze ten wysięk…
– wysięk – jak echo powtórzył lekarz – właśnie zwolnił się termin w czerwcu, zapisać panią?
no śnię chyba, czerwiec tego roku? normalnie kocham pana.
– tak, proszę i dziękuję.
całość wizyty zamknęła się mniej więcej w takim samym przedziale czasowym, jaki tobie zajęło przeczytanie tego tekstu.

————————————–

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty należy podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tam też można znaleźć pełne dane fundacji.

Szczegóły na  stronie Kneziowisko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „słowo na wtorek – „czyli lecz się sama(?)”

  1. szarabajka pisze:

    Eeee, to się pan doktor rozgadał. Są tacy, szczególnie chirurdzy (znaczy – ludzie czynu), co dają Ci skierowanie na szczepienie przeciw żółtaczce i wypad, następny. Nawet nie zdążyłam powiedzieć, że już takie szczepienia mam :) I po prawdzie z tą panią doktor już nie chciałam mieć przyjemności. Mam słabe nerwy.

  2. ~jotka pisze:

    Tak jakby norma, mój mąż był jeszcze krócej, pani pielęgniarka wzięła skierowanie, wpisała do zeszytu i wręczyła gotowe już skierowanie do następnego specjalisty…ale skąd wiedziała do jakiego, może wszystkich tam kierowano, a kasa leci…

    • makrela pisze:

      dla mnie najgorsze jest to, że w takim pośpiechu można pominąć coś naprawdę istotnego i potem, jak coś pójdzie nie tak, to do kogo można mieć pretensje? do ministra od zdrowotności? nfz-u? lekarza, który ma tak wyśrubowane normy i kontrakty?

  3. Pierwsza wizyta u lekarza chyba gdzieś ok. 2010 r.
    Lekarka przeprowadziła ze mną 5-6 minutowy wywiad, zbadała ciśnienie, osłuchała serce i płuca. Wykonała też podstawowe testy badania wzroku, i słuchu. Potem kazała zrobić kilka przysiadów i ponowiła badania (ok. 20 min.). Ponownie przeprowadziła szczegółowy wywiad dopytując się o to jakie leki biorę (lekkie nadciśnienie i arytmia, 7 minut). Po upewnieniu się jaki rodzaj aktywności dobowej prowadzę, przepisała kilka leków, instruując dokładnie o sposobie ich użycia (kolejne 10 min.) – na zakończenie wizyty poprosiła o skontaktowanie się po ich wybraniu. Wizyta była darmowa.
    Druga wizyta odbyła się w moim miejscu pracy ok 2012 r. Lekarz kazał ściągnąć koszulę w obecności innych pracowników, wyciągnął stetoskop, napompował mankiet, ale spieszył się i nie połączył mankietu ze stetoskopem. Szybko się pakując zadał kilka rutynowych pytań o moje dolegliwości, i skasował od kadrówki 30 zł. Czas ok. 3 minut.
    Jak można się domyśleć obie wizyty były związane z badaniem wynikającym z podjęcia pracy. Pierwsze badanie przeprowadziła lekarka zatrudniona w prywatnej lecznicy przyzakładowej, drugie lekarz na t.zw. „śmieciówce” …

    • makrela pisze:

      dla mnie do tej pory wizyty u lekarza ograniczały się do badań okresowych. więc teraz poznaję „tajniki” kolejkowej giełdy chorób, objawów i domowych sposobów leczenia. mam nadzieję, że to się nigdy nie powtórzy.

  4. ~Ultra pisze:

    Niedowidzę, bo mam zaćmę, więc chodzę obwieszona sznurkami z różnymi okularami. System mnie odrzucił, za mało niedowidzę, więc nawet termin na 2030 mi nie przysługuje, a prywatnie to 4 tys za jedno oko. Absurd goni absurd. Podobno służba zdrowia jest bezpłatna. Tymczasem zęby trzeba prywatnie, badania prywatnie, operacje bioder prywatnie…Szkoda słów.
    Zasyłam serdeczności

    • makrela pisze:

      właśnie, podobno służba zdrowia jest bezpłatna. ale przed operacją pan doktor i tak wysłał mnie na dopplera płatnego w konkretne miejsce, bo tam będzie najlepsze.

  5. nie pytać, nie dopytywać, nie prosić o wyjaśnienie…przecież pacjent powinien wiedzieć sam, prawda?

  6. ~Ultra pisze:

    A dziś przeczytałam, że do hospicjum też kolejka…

  7. ~boja pisze:

    Znaczy się, że wysięk okazał się języczkiem u wagi?

  8. consek pisze:

    Czytając o takich życiowych historiach, skłaniam się do tego, aby sitcom o lekarzach z Leśnej Góry winien być określany, jako serial sf.

    • ~parrafraza pisze:

      Koniecznie należałoby do seriali sci-fi dołączyc również „Szpital”. Wtedy zderzenie z rzeczywistością SOR-ową nie będzie takie drastyczne ;)

    • ~kloszard pisze:

      …sf…ależ nie to jest bardzo idealistyczny serial w którym pokazane jest w jakim kierunku medycyna powinna zmierzać i na pewno zmierza . Sęk w tym ,że nikt nie określił nawet w przybliżeniu jak ma do ideału daleko i czy drogi nie są pomylone.

  9. ~Ewa (Ind) pisze:

    Proroczy wpis. Już od jakiegoś czasu się zastanawiam, które kolano bardziej mi dokucza. Mam rok na podjęcie decyzji. Chyba, że nie wytrzymam i zoperuję przed powrotem do kraju.

  10. ~parrafraza pisze:

    Żyjemy w kraju z bezpłatną opieką zdrowotną gwarantowaną przez państwo. W związku z czym płacimy za dentystę (choćby leczenie kanałowe bezpłatne obejmuje bodajże dwa pierwsze zęby), a także specjalistę, czy specjalistyczne badania – o ile rzecz jasna chcemy dożyc do wizyty. A to Polska właśnie.

  11. Ania pisze:

    Jak na razie korzystam tylko z prywatnych gabinetów, ale rodzić będę na nfz… Takie cyrki się dzieją, że boję się, że wyląduje w trakcie porodu, a oni będą chcieli mi ucho operować albo coś. Takich specjalistów mamy w kraju :(
    Zdrówka!

  12. ~kloszard pisze:

    …wyjaśnienie…nie mam przyjaciół. O niektórych wiem jak mają na imię, czasem nazwisko. Wymagam od przyjaciela zbyt wiele i dlatego ani ja sie nie wykazuję ani inni nie próbują sprostać.
    Narzekanie ,że jest do dupy jest trochę nudne . Może jakieś pomysły by było lepiej ?…nad tym trzeba się zastanowić ale może ktoś sprosta. Ja już gdzieś w śmietniku spróbowałam coś nakreślić więc nie zacznę ale może ktoś z państwa …Będziemy normalnymi ludźmi – człowiek, znaczy twórca a nie bandą ujadających smutasów którzy jedyne co potrafią to być na nie.

  13. Ultra pisze:

    Daj znać, kiedy termin operacji i napisz, jak z kolanem. Czekamy na pomyślne wieści.
    Zasyłam serdeczności.

  14. ~A. pisze:

    Oj w ostatnim czasie miałam sporo do czynienia ze służbą zdrowia. Następna wizyta 10 lipca, zdjęcie gipsu.

Odpowiedz na „AniaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>