słowo na czwartek – czyli mbank schodzi na psy

cash

fot.: zasoby internetu

mbank – po m.in. PKO BP i BZ WBK – wprowadzi (od 01.02.2017) opłaty za wypłaty z własnych i dedykowanych bankomatów (warto zapoznać się z limitami, od których będzie pobierany haracz).
banki w swej pazerności nie znają umiaru. ale pazerność nie popłaca i ludzie odejdą/zaczną wycofywać kasę z banków na przekór tym, którym marzy się, by w obrocie był tylko pieniądz wirtualny.
przeciętny Kowalski znowu wróci do najskuteczniejszych sposobów oszczędzania, czyli: niezawodna skarpeta i skrytka w wersalce ;) o ile w ogóle będzie miał co przykisić z tych marnych zarobków przy wzrastających cenach. 

/http://biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/mbank-wprowadzi-oplaty-za-wyplaty-z-wlasnych-bankomatow/585m72/

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

słowo na poniedziałek – czyli delegalizacja po niemiecku

tytuł artykułu co najmniej na wyrost: „Niemcy: MSW zdelegalizowało islamistyczne stowarzyszenie „Prawdziwa religia”", a potem w treści czytamy, między innymi, że: „Nikogo nie zatrzymano” (w domyśle: nie postawiono zarzutów, nie deportowano) – więc ja się pytam po co to wszystko? naprawdę Niemcom nie szkoda pieniędzy i energii sił policyjnych na takie pozorowane akcje?

/źródło: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niemcy-zdelegalizowalo-islamistyczne-stowarzyszenie/4fgrpv/

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

słowo na wtorek – czyli o „drogim” ale wciąż jednym z najtańszych polskim pracowniku

„Skończył się rynek taniego pracownika z Polski. Ukraińcy wchodzą w to miejsce. Już teraz ponad milion obywateli tego kraju legalnie pracuje w naszym kraju. W przyszłym roku może to będą nawet dwa miliony – mówi Inglot”
/źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/inwestycje-bezrobocie-rynek-pracownika-praca,126,0,2189438.html/

dlaczego Polak również we własnym kraju musi być tanim (najtańszym) pracownikiem? bo inaczej jest be i na jego miejsce lepiej wziąć jeszcze tańszego Ukraińca. normalnie fenomen na skalę europejską. jak się młodzi tego naczytają to już się szykują w blokach startowych do emigracji. ale oczywiście „naczelni” dziwią się, że nie ma komu pracować, udając, że nie dostrzegają prawdziwych powodów. 

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

słowo na piątek – czyli apteczne dylematy

„NFZ skontrolował 200 aptek i uznał, że niestaranne wypełnianie recept coraz częściej naraża farmaceutów na omyłkowe wydanie lekarstw, a pacjenta na utratę zdrowia i życia. I zapowiada kary finansowe dla aptek za spowodowane niestarannym pismem lekarza pomyłki farmaceutów” – tyle można wyczytać na stronie: http://www.medonet.pl/.
i męczy mnie w związku z tym myśl taka, dlaczego to – jak to mawiała moja babcia – pani magister w aptece ma być odpowiedzialna za lekarskie bazgroły, bo tego, że od tej chwili farmaceuci, jak diabeł święconej wody, będą bali się lekarskich „hieroglifów” i na wszelki wypadek większość z pacjentów odeślą z powrotem do lekarza pierwszego kontaktu po rozszyfrowanie recepty, wszyscy możemy być pewni. dojdzie do tego, że połowę pacjentów w przychodni będą stanowić ci, których recepty zakwestionowano (w tym kraju trzeba mieć zdrowie i nieskończone pokłady cierpliwości by chorować). to może niech nfz od razu nałoży na pacjenta obowiązek posiadania dyktafonu/notatnika, dzięki którym to wątpliwości będzie można rozwiać natychmiast.
dla porządku napiszę jak to wygląda w tak bardzo nielubianej przez wielu Wielkiej Brytanii. otóż tam – potocznie mówiąc GP (odpowiednik naszego lekarza pierwszego kontaktu) ma na standardowym wyposażeniu gabinetu małą drukarkę(!) do drukowania recept, w komputerze bazę leków, więc kiedy byłam w tamtejszej przychodni z moim potworzakiem przy okazji rozhulanego zapalenia oskrzeli na poczekaniu nie tylko miał wykonany test, czy to aby na pewno nie wirusówka ale od ręki miał wypisaną=wydrukowaną receptę, ze starannie opisanym sposobem dawkowania.
przy okazji dodam, że realizacja recept w tamtejszej aptece wygląda tak, że wręczasz przy kontuarze wydruk od GP, tam sprawdzane jest, czy lek jest na stanie i uzyskuje się informację o cenie. następnie zajmuje się miejsce na specjalnie do tego celu przygotowanych ławach/krzesłach i spokojnie czeka. po jakimś czasie pani farmaceutka wywołuje nasze nazwisko i podchodzi z lekami zapakowanymi w papierową torebkę, na którą przyklejona jest kopia recepty ze sposobem dawkowania, co nie przeszkadza temu, że aptekarka jeszcze dodatkowo przypomina nam kiedy i jak zażyć lek.
ps. dzieci do lat 16 leki mają za darmo.

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

słowo na niedzielę – czyli bełkot oderwanych od rzeczywistości (1)

„Rząd proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2017 r. wynosiło 2 tys. zł brutto. To dosyć duży wzrost, bo aż o 8,1 proc. (150 zł) w stosunku do 2016 r. Oznacza to, że w przyszłym roku pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę będą otrzymywać na rękę 1459,48 zł, czyli nieco ponad 100 zł więcej niż obecnie. To bardzo dobra wiadomość dla ok. 1,3 mln polskich pracowników. Podwyżkę otrzyma więc stosunkowo (na szczęście) niewielka grupa z ponad 16 mln pracujących w naszym kraju”.

pod tymi słowami podpisała się Anna Wicha, dyrektor generalny Adecco Poland, prezes Polskiego Forum HR.

/źródło: http://praca.interia.pl/news-placa-minimalna-duzy-wzrost-ale-niewielkie-znaczenie,nId,2293132#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome/

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

słowo na niedzielę – czyli o „ewolucji” tekstów źródłowych ;)

„rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym, na temat zbiorów znajdujących się w ich bibliotece.
– mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
– nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
– no, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
– mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic a nic nie odbiega od tej, z której i ty się uczyłeś.
mnich poszedł po ów tekst. nie ma go godzinę, dwie, trzy. w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. znalazł go w bibliotece, siedzącego nad dwoma oryginalnymi tekstami biblii i płacze.
– mistrzu, co się stało?!
– w pierwszym tekście jest napisane: „będziesz żył w celi, bracie”".

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

słowo na sobotę – tym razem bez komentarza

 

image image

źródło: /https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1222542507818264&set=gm.1664316073897267&type=3&theater/

 

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

słowo na sobotę – czyli na Wiejskiej wiedzą lepiej

sejm2

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

słowo na piątek – czyli pozytywy 500+

autobus komunikacji miejskiej  w moim mieście. na jednym z przystanków wsiada 4 chłopaków – na oko 15-16 lat – niczym wyciętych z żurnala, których otacza zapach wód toaletowych, z pewnością nie z niskiej półki.
na kolejnym przystanku dołącza do nich następny – sądząc po powitaniu dobry kolega – również jak z obrazka, rzekłbyś, że dosłownie minutę temu wyszedł ze sklepu/fryzjera i ledwie zdążył oderwać metki. uwagę wszystkich zwracają jego buty:
– zajebiste njubalanse, ile dałeś?
– całe 500+.

Opublikowano Bez kategorii | 30 komentarzy

słowo na wtorek – czyli wyciek danych PESEL

wszędzie pisze się, że wyciek danych PESEL to realny problem dużej części Polaków, sa  rady, jak się przed tym zabezpieczyć czyli:

1/ należy zamówić alert w Biurze Informacji Kredytowej (darmowy jest tylko przez chwilę) – jakaż to fantastyczna bezpłatna reklama dla BIK,;

2/ można złożyć do prokuratury wniosek o przyznanie statusu pokrzywdzonego.

nikt jednak nie pisze, kto jest za to odpowiedzialny i kto za to poniesie konsekwencje. bo o tym, że my jako zwykli obywatele mamy przechlapane to już nikogo nie muszę przekonywać.

teoretycznie nieprawdopodobną rzeczą powinna być możliwość wzięcia pożyczki/kredytu bez zobaczenia pożyczkobiorcy/kredytobiorcy (na własne oczy) z pakietem oryginałów dokumentów oraz bez wielowątkowego sprawdzenia jego wiarygodności. 

dlaczego, skoro wyciekły dane, na których przechowywanie nie mamy wpływu, to właśnie my mamy się martwić i płacić za zabezpieczenie siebie przed sytuacją, w której przyjdzie nam spłacać nie nasze zobowiązanie?

w ogóle dlaczego KNF nie przeprowadzi kontroli wszystkich banków/parabanków/firm pożyczkowych pod kątem tego, na jakiej podstawie wydawana jest zgoda na udzielenie pożyczki tak by kiedy okaże się, że ktoś weźmie kasę na nasz rachunek bez wymaganego/obowiązkowego pakietu dokumentów, to pożyczkodawca miał problem a nie my?

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 22 komentarzy